
Ryzyko zawodowe / Stella Rimington ; przeł. Mateusz Kurmanow. - [Lublin] : Red Horse, 2007. Ss. 486, ISBN 978-83-60504-40-6. Seria: (Tajna Strefa).
Nieodłącznym elementem letniego upału jest dla mnie od lat lektura niezobowiązującego kryminału, choć może w tym wypadku lepiej byłoby mówić o historii szpiegowskiej. Zapewne najciekawsze w całej książce jest nazwisko Autorki: Stella Rimington była pierwszą (i wcale nie ostatnią od tego czasu!) kobietą na stanowisku dyrektora generalnego MI5, czyli brytyjskiego kontrwywiadu, który między innymi ma zadanie zapobiegać infiltracji kraju przez terrorystów rodzimych i zagranicznych. Po zakończeniu wieloletniej pracy w tajnych służbach Stella Rimington oddaje się pisarstwu, wydała dotychczas sześć powieści, a "Ryzyko zawodowe" ukazało się jako pierwsza spośród nich. Niestety muszę przyznać, że powieść kompletnie rozminęła się z moimi oczekiwaniami, mimo że jest to w sumie świetnie skrojony kryminał z kapitalnym tempem, który czyta się nie dłużej niż dwa dni. Brak w niej tego co dla mnie odróżnia właśnie opowieści szpiegowskie od kryminałów - wielopoziomowych intryg z udziałem osób o wielu tożsamościach, opisów żmudnego konstruowania operacji wywiadowczej, napięcia psychologicznego. A nieco konkretniej...
Bohaterka powieści Liz Carlyle to trzydziestoczteroletnia kobieta z zamiłowaniem do ładnych ubrań, utrzymująca romans z żonatym dziennikarzem i wysłuchująca ciągle od matki, że powinna znaleźć męża, nie różniłaby się zatem wiele od wielu swych rówieśniczek, gdyby nie fakt, że pracuje w kontrwywiadzie, gdzie zresztą dorobiła się już pewnej renomy. Łącząc ze sobą strzępki informacji od różnych agentów wpada ona na trop intrygi. Otóż pewien pakistański terrorysta na zlecenie mrocznej muzułmańskiej międzynarodówki terrorystycznej chce przeprowadzić zamach w Wielkiej Brytanii. Ma mu w tym pomóc invisible - zwykły, niczym się nie wyróżniający (czyli biały) obywatel brytyjski, który jednak współpracuje z terrorystami i podziela ich ideologię. Policja, wojsko i tajne służby rozpoczynają obławę na terrorystów, zaś Liz ma zadanie prześwietlić na wylot życie i psychikę invisible, aby ustalić potencjalny obiekt zamachu. Pomagają jej w tym między innymi opiekuńczy szef Charles Weatherby oraz bufonowaty i irytujący oficer konkurencyjnego MI6 Bruno Mackay.
Wbrew pozorom motyw kobiety w męskim świecie nie jest w powieści wygrywany właściwie w ogóle. Sama Liz to postać w sumie dość bezbarwna, pozornie bez właściwości (no ale podobno tacy najlepiej się nadają do wywiadu), ale wyczuwa się w niej siłę i determinację. Pełnowymiarowymi postaciami są również terroryści, którzy nie zostali opisani niczym czarny charakter z kreskówki, a ich motywacje są traktowane poważnie i poniekąd zrozumiałe. Zresztą stylizacja realiów to w ogóle mocna strona książki, wszystko jest bardzo zwyczajne, pojawiają się tematy znane z mediów (interwencja w Afganistanie, przerzut ludzi) i można z łatwością sobie wyobrazić, że cała historia rozgrywa się gdzieś parę metrów od nas.
Bardzo przyjemna lektura, chociaż nie wydała mi się świeża czy oryginalna. Odfajkowawszy wakacyjny kryminał, zamierzam lada dzień przejść do bardziej ambitnego repertuaru.

0 komentarze:
Prześlij komentarz